1

2

3

4

5

 

Strój na rozmowę kwalifikacyjną

Kiedy już otrzymujemy upragniony telefon z wiadomością, że nasza osoba w ogóle zainteresowała pracodawcę, na początku ogarnia nas radość. Umawiamy termin, a potem… paraliżuje nas strach. Przecież to naprawdę ważne spotkanie. Czy dobrze o tym myślimy? Tak, jednak nie należy się aż tak denerwować. Lekki stres działa motywująco. Ten paraliżujący nie jest dobry. Pamiętajmy, aby na rozmowę się przygotować. Dowiedzmy się jak odpowiedzieć, kiedy pracodawca zapyta nas o to ile chcielibyśmy zarabiać. Poczytajmy o historii firmy, dowiedzmy się na czym mogłyby polegać nasze obowiązki. Do teczki schowajmy wszystkie referencje, zaświadczenia o sukcesach oraz nasze CV. Bądźmy gotowi na odegranie ewentualnej scenki. Pamiętajmy o odpowiednim ubiorze. Tak naprawdę na rozmowę kwalifikacyjną należy ubrać się formalnie i adekwatnie do stanowiska. Jeśli idziemy na rozmowę o prace do kawiarni, można ubrać się elegancko, ale nie musi to być garnitur. Kiedy jednak aplikowaliśmy do korporacji, jak najbardziej. Warto zabrać ze sobą mała torbę albo cienką teczkę. Nie zabierajmy aktówki tym bardziej jeśli nie mamy wielkiego doświadczenia. Wystarczy po prostu czarna teczka z matowego, grubego papieru. Kiedy jednak aplikujemy na wysokie stanowisko i mamy ogromne doświadczenie duża i gruba teczka jest w porządku. Pamiętajmy, że nie wolno mieć odkrytych palców, panie powinny wkładać obcasy codzienne – nie wyższe niż 7 centymetrów i zawsze powinny posiadać rajstopy lub pończochy.

List a podanie

Mnóstwo osób myli list motywacyjny z podaniem. Przede wszystkim list motywacyjny pisze się odpowiedzi na ogłoszenie o pracę. Jak sama nazwa wskazuje mamy umotywować prośbę przyjęcia do pracy. Co w takim liście się znajduje? Na początku piszemy datę, nasze dane kontaktowe, imię i nazwisko osoby, do której list jest kierowany oraz nazwę firmy. W treści wpisujemy skąd wiemy o ogłoszeniu, piszemy o firmie w samych superlatywach i nie skupiamy się n tym, co dałoby nam zatrudnienie, ale o tym co nasza osoba wniosłaby do firmy, aby ta stała się lepsza i miała większe zyski. W liście piszemy o tym jakie posiadamy sukcesy, ale tylko po to, aby pokazać, że dla firmy również takie chcielibyśmy zdobywać. Podanie natomiast pisze się już w chwili kiedy wiemy, że dostaliśmy pracę. Jest to tyko i wyłącznie zazwyczaj formalność, która składa się z maksymalnie trzech zdań. Niektórzy piszą tylko jedno zdanie. Jednak forma początkowa ma taki sam wzór jak w liście czyli data, dane nasze oraz pracodawcy. Nie wolno mylić tych dwóch pojęć, ponieważ podanie nie wnosi nic do rekrutacji, a list to za dużo do formalności. Pamiętajmy o tym, żeby nie popełniać tych błędów. Nie zapominajmy o tym, że najzwyczajniej w świecie po prostu tez dokumenty te muszą być estetyczne i muszą dobrze wyglądać. To w końcu jest pismo formalne.

Jak sprzedać siebie

Jakkolwiek to nie zabrzmi, tak naprawdę podczas rekrutacji trzeba umieć sprzedać swoje umiejętności i samego siebie. Niektórzy tego nie muszą, ponieważ mają mnóstwo uroku osobistego, inni dostają pracę po znajomościach nawet bez rekrutacji. Jednak co zrobić kiedy nie mamy znajomości? Musimy przede wszystkim być sobą. To naturalne, że denerwujemy się etapem rekrutacyjnym. Jednak nie udawajmy. Prawdą jest, że może sądzimy, że jesteśmy najlepsi na nasze stanowisko, i jest to dobre myślenie, ale pracodawca może tego nie widzieć. Jednak jeśli raz nas odrzuca, aplikujmy dalej. Jeśli wyrzucają nas drzwiami, warto wrócić przez okno. To dlatego osoby pewne siebie łatwiej dostają pracę. Poza tym są i takie osoby, które na rozmowie kwalifikacyjnej potrafią się sprzedać, powiedzieć co jest w nich najlepszego, aby firma zaczęła uzyskiwać profity. Przecież pracodawcę interesuje tylko taka osoba, która przyniesie firmie zysk. Dlatego pamiętajmy, że nie mówimy o tym co nam da owe stanowisko, ale o tym co nasza osoba wniesie do firmy i co firma na tym zyska. Należy mówić o wszystkich sukcesach. Jeśli nie mamy zawodowych, ponieważ z doświadczeniem u nas kiepsko, mówmy o tych szkolnych, uczelnianych i prywatnych: kurs nurkowania, Stypendium Prezesa Rady Ministrów itp. Naprawdę warto chwalić się tym, że potrafimy odnosić sukcesy, bo nasze sukcesy w pracy to sukcesy firmy.

Nigdy nie oszukujmy

Nigdy nie kłammy w naszych życiorysach czy listach motywacyjnych. Oczywiście, że możemy napisać w CV co tylko chcemy, ale jeśli faktycznie nie posiadamy na koncie owego dwuletniego wolontariatu, co zrobimy, gdy pracodawca postanowi poprosić nas o zaświadczenie albo sprawdzi referencje? Naprawdę lepiej tego nie robić. Przede wszystkim jeśli nakłamiemy w CV faktycznie tylko w terminach, na przykład posiadamy doświadczenie wynoszące dwadzieścia miesięcy, a naciągnęliśmy je na dwuletnie, to pewnie się nie wyda, jednak jeśli dodamy sobie zasługi, może naprawdę być kiepsko. Pamiętajmy, że nikt nie chce być oszukiwany. W liście motywacyjnym możemy napisać wiele rzeczy, nawet takie, które niekoniecznie według niektórych się pisze. Niektórzy zaznaczają, że pełnili funkcję starosty roku na studiach, inni natomiast chwalą się stypendium rektora za wybitne osiągnięcia w nauce i bardzo dobrze. Skoro to prawda, to można to napisać, ponieważ to może być poświadczenie cech takich jak odpowiedzialność czy sumienność. Gorzej kiedy skłamaliśmy, a widać po naszej wiedzy, że owe stypendium nie mogło nam się należeć. Poza tym pracodawca może poprosić o dyplom i sprawdzić jakie wyniki osiągaliśmy. Nie przypisujmy sobie nie swoich zasług, bo źle na tym wyjdziemy. Tak się po prostu nie robi. Pamiętajmy zatem o tej zasadzie.

Jak powinno wyglądać CV

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego jak powinno wyglądać CV. Przede wszystkim należy pamiętać, że jest to dokument, a zatem ma wyglądać estetycznie. W szkole wszyscy już uczymy się jak tworzyć nasze dokumenty, zatem powinniśmy umieć wykorzystać naszą wiedzę w tej dziedzinie. Tekst powinien być wyjustowany, a każda rubryka powinna być odznaczona, aby nie trzeba było jej szukać. Najmniejsza czcionka to rozmiar 10. Standardowa to rozmiar 12. Najlepiej jest zainspirować się gotowymi CV, ale nie kopiować. To naprawdę zabawne, kiedy pracodawca przegląda kilkanaście CV i wszystkie posiadają ten sam wzór. Jednak to lepsze niż niedbały dokument. Na początku powinno się umieścić dane: imię, nazwisko, data urodzenia, adres, numer telefonu, e-mail. Można obok tych informacji zamieścić fotografię, ale niech będzie udana oraz profesjonalna. Lepiej nie dodawać fotografii z imprez. Następnie uwzględniamy rubrykę dotyczącą doświadczenia zawodowego wpisując od tego najmłodszego po najdalsze. Potem w ten sam sposób opisujemy edukację zaczynając od studiów i kończąc na szkole średniej. Można w edukacji dodać kursy i certyfikaty, a można stworzyć osobny dział dla tych informacji. Można uwzględnić osobno część dotyczącą języków obcych, ale można to uwzględnić w całej rubryce „umiejętności”. Możemy uwzględnić również nasze cechy, a także zainteresowania.

Doświadczenie i edukacja

Najważniejsze zagadnienia, jakie interesują pracodawcę to nasze doświadczenie oraz nasza edukacja. Dlaczego? Otóż to one są najbardziej istotne dla jego firmy. W jaki zatem sposób należy zadbać o siebie, aby być pod tym względem atrakcyjnym. Zaczynając od edukacji to dobrze by było, aby nasze wykształcenie w pewien sposób się zazębiało. Na przykład jeśli mamy na koncie technikum dziennikarskie, możemy dalej pójść na filologię polską. Jeśli wybraliśmy liceum biologiczno-chemiczne, możemy dalej pójść na farmację. Kiedy jednak okazuje się, że źle wybraliśmy, ponieważ wybraliśmy informatyczne technikum, a jednak to nie to, warto tego nie stracić. Dlatego możemy na przykład wybrać się na pedagogikę i po tym będziemy mogli posiadać kwalifikacje informatyka, nauczycielka oraz nauczyciela informatyki. Jeśli chodzi o doświadczenie – najlepiej zacząć na nie pracować jak najszybciej. Pracujmy podczas wakacji jak tylko osiągniemy pełnoletniość. Weźmy także pod uwagę wolontariaty. Pamiętajmy jednak, że choć nasze doświadczenie oraz edukacja są wspaniale, to jednak pracy możemy nie dostać przez… prezencję. Otóż jeśli nie mamy w zwyczaju o siebie dbać, a mamy być wizytówką firmy, pracodawca nie zatrudni niedbałej osoby. Po prostu nie będzie chciał, abyśmy byli twarzą jego firmy, ponieważ nie dbamy o siebie.

Najważniejsze jest doświadczenie

Tak naprawdę na rynku pracy najistotniejsze jest doświadczenie. Dopiero potem edukacja. Dlatego młodym ludziom, świeżo po szkole trudno jest znaleźć pracę. Prawdą jest, że szuka się osób młodych i z doświadczeniem. Jednak kiedy skończyło się dopiero technikum albo liceum, naprawdę bardzo trudno przecież o znaczące doświadczenia zawodowe. W technikum można się co najwyżej pochwalić praktykami, ale to naprawdę niewiele. Dlatego pamiętajmy, aby o owe doświadczenie zadbać już na samym początku. Przede wszystkim podejmujmy się wolontariatów. Niech dotyczą naszych zainteresowań oraz kierunku kształcenia. Można być wolontariuszem w hospicjum, domu dziecka, w schronisku dla zwierząt, u weterynarza. Pamiętajmy po prostu, aby mieć to na uwadze. Doświadczenie to nasz największy atut. Tak naprawdę trudno jest je zdobyć. Pamiętajmy więc, aby zatrudniać się na sezon. Zamiast siedzieć w domu można zatrudnić się w sklepie, na placu zabaw, w wesołym miasteczku i w jakiś sposób zbierać te doświadczenia. Na początku o nie trudno, ale pracodawca doceni je, nawet jeśli nie są związane stricte z danym stanowiskiem, ponieważ dostrzeże, że od zawsze byliśmy pracowici i wcześnie zaczęliśmy. Bardzo ważne jest to, aby jednak w CV nie kłamać, ponieważ wszystko się wyda czy to na rozmowie rekrutacyjnej czy to w czasie wykonywania obowiązków.

Bardzo wczesne początki

Na początku każdemu z nas naprawdę trudno jest zdobyć pierwszą pracę. Często studenci nie pracują w okresie nauki, a zatem nie posiadają żadnego doświadczenia. Okazuje się jednak, że nawet praca na barze wiele by zmieniła w ich CV, chociażby starali się o pracę w biurze. Dlaczego? Dlatego, że jest to sygnał da pracodawcy, że ta osoba już miała kontakt z zatrudnieniem, nie jest w żadnym razie żółtodziobem, który nie zna rynku i który zażąda na dzień dobry kilku tysięcy złotych netto za miesiąc pracy. Nasze przygody z pracą powinni zacząć się jak najwcześniej. Szczerze powiedziawszy dobrze jest już od pełnoletniości na wakacje zatrudniać się na sezon. Najlepiej w branży, która nas interesuje: jako opiekunowie kolonii, sprzedawcy, kucharze. Dzięki temu będziemy mogli to wpisać do CV. Kiedy wybieramy się na studia również szukajmy pracy dorywczej. Niech będzie możliwie jak najbardziej zbliżona do kierunku studiów, ale jeśli nie, to nie szkodzi. Niech będzie to jakakolwiek posada, aby również pokazać, że nie boimy się zatrudnienia. Ponadto należy zwrócić uwagę na wszelkie wolontariaty. Jeśli studiujemy pedagogikę, dobrze uprawiać wolontariat w domu dziecka. Jeśli jesteśmy na psychologii, może interesuje nas wolontariat w hospicjum. Naprawdę warto zwrócić uwagę na ten aspekt i zainteresować się tym nieco bardziej.

Żadna praca nie hańbi

Powiedzenie, że żadna praca nie hańbi jest prawdziwe. Jednak prawdą jest, że wiele osób jednak wstydzi się swojej pracy: ludzie, którzy sprzątają, wywożą śmieci, dozorują. Zdarza się, że niechętnie mówią o swojej pracy, a przecież to naprawdę żaden wstyd. Często dzieje się tak dlatego, że praca nie spełnia ich oczekiwań. Zdarza się, że ludzie też wstydzą się tego ile zarabiają. Zasadniczo nie porusza się kwestii zarobkowej, bo to po prostu niegrzeczne, ale często jednak znajomi o tym rozmawiają. Kiedy okazuje się, że koleżanka z dawnych lat, która niezbyt dobrze radziła sobie w szkole zarabia o sto procent więcej od nas zaczynamy odczuwać dyskomfort, bo przecież wyniki w nauce mają być odzwierciedleniem naszego przyszłego życia. Nie zawsze tak niestety jest i często czujemy się po prostu zwiedzeni. Pamiętajmy jednak, że jeśli nasza praca albo płaca nas nie satysfakcjonuje, warto szukać innego zatrudnienia. Oczywiście nie rezygnując najpierw z tej pracy, którą mamy. Być może naprawdę jakimś sposobem uda nam się dostać tam, gdzie naprawdę chcemy pracować. Może czasem pieniądze nie są nawet tak istotne jak chęć robienia tego co nam się podoba. Choć naturalne jest to, że każdy z nas potrzebuje pieniędzy, bo bez nich nie da się po prostu żyć. Jeśli nie możemy znaleźć innej, starajmy się polubić tę dotychczasową.

Zbyt duże wymagania

Prawda jest, że prawdziwy Polak, to Polak dumny. W związku z tym skoro skończył ledwie studia magisterskie, uważa, że może żądać najlepszej posady za minimum pięć tysięcy złotych miesięcznie. Ostatecznie zgodzi się na taką stawkę brutto. To naprawdę zabawne, kiedy słucha się takich osób. Często ukończyły studia z ledwością nie mając nawet doświadczenia zawodowego, a wymagają cudów. Nasz kraj na to nie pozwala, jeśli oczywiście nie posiada się znajomości. Jeśli zaś znajomości są, wtedy jest o wiele łatwiej. Dlatego pamiętajmy, że studia w kraju niewiele nam dadzą. Jeśli nie godzimy się na taki byt, można wyjechać. To jednak dość przykre, że Polska wypuszcza na rynek mnóstwo absolwentów szkół zawodowych, techników, studiów i nie gwarantuje im pracy. Należałoby coś z tym zrobić, ale zamiast tego przedłużono wiek emerytalny i dla młodych miejsc pracy już w zasadzie prawie wcale nie ma. Jeśli spojrzeć na rynek europejski, to może wymagania nie są zbyt duże, ale trzeba być realistą i wiedzieć, że Polska to jednak może Europa geograficznie, ale na pewno nie gospodarczo. Zwróćmy uwagę na to, że nie można mieć tutaj ogromnych wymagać, bo po prostu pracodawca nam w ogóle im nie sprosta i nigdy nie znajdziemy pracy. Zapomnijmy nieraz o dumie, bo czasem najważniejsze jest to, aby zapewnić bliskim byt.